`

Fotowyzwalacz

Historia

Fotografią interesuję się od dawna. Poważniejszą przygodę zacząłem kilkanaście lat temu od Zenita 122. Przez moje ręce przewinęło się wiele korpusów: Zenit E, Zenit TTL, Praktica PLC3, Minolta Dynax 505, Ricoh KR10x, Pentax MZ5. Szczególnie dwa ostatnie wywarły wpływ na mój fotograficzny życiorys za sprawą bagnetu K, który ciągle ten sam, daje dostęp do taniej, świetnej optyki. Mijały lata i fotografowanie na kliszy stało się za drogie. MZ5 zaliczył awarię mechaniki, poszedł pod młotek, nie chciałem dokładać niemałej kasy za naprawę. Ricoh również został sprzedany, jako zupełnie sprawny sprzęt. Za uzyskane pieniądze zakupiłem Minoltę Z10, którą mam do dzisiaj. Całkiem udany aparat z elektronicznym celownikiem dawał namiastkę fotografowania lustrzanką. Ale z czasów bagnetu K zostało kilka rzeczy. Sigma 28-70 2.8-4 - standardowy zoom, jednak klasę jaśniejszy niż kit. komplet pierścieni makro, lampa Metz 32CT3 i najważniejsze: mocne postanowienie, że kiedyś kupię lustrzankę cyfrową z mocowaniem PK. W momencie, kiedy postanowienie było zrobione ceny takiego sprzętu (*istD) były wręcz kosmiczne. Musiałem zaczekać - teraz tak liczę, że były to 4 długie lata, kiedy Sigma kurzyła sie w szufladzie. Jednak na tyle polubiłem to szkło, że nie chciałem go oddawać. W końcu na mojej półce stanął nowy K200D wraz z kitem (stwierdziłem, że tak krótkich ogniskowych może brakować, więc dołożyłem parę groszy).

Pomysł

Skoro już jest puszka, to czas było zacząć zabawę. Wpadł mi do głowy pomysł na projekt, który tu właśnie przedstawiam. Urządzenie wpinane jest w gniazdo wężyka spustowego i ma za zadanie wyzwalać migawkę aparatu w określonych przedziałach czasu. Pomysłów wykorzystania jest wiele.

Konstrukcja

Budowa urządzenia wymagała analizy jak wyzwalana jest migawka z wężyka. Jest to zwykły minijack 2.5mm. Na stykach wyzwalających jest napięcie około 4V, możliwe, że zależy od napięcia w bateriach. Zdecydowanie nie chciałem tego bezpośrednio podpinać pod inne źródło zasilania. Nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać po styku, który był przystosowany do mechanicznego zwierania przełącznikiem. Szybki eksperyment z transoptorem wykazał, że to dobry kierunek. Oczywiście kiedy pomyślałem o transoptorze, sięgnąłem po CNY-17. Kolejny fakt, który się ujawnił, to filtrowanie drgań zestyków, jakie było zastosowane na złączu. Jeśli impuls wyzwalający był krótszy niż kilkadziesiąt milisekund, aparat część z nich ignorował (mniej więcej co drugi). Odpowiednie wydłużenie czasu otwarcia transoptora rozwiązało problem.

Budowa

Zatem kiedy już opracowałem sposób wyzwalania migawki, pozostało zaprojektować sensowne sterowanie, rozwiązać problem zasilania.
Poczytałem kartę katalogową Tiny2313, można całkiem nieźle zmniejszyć pobór prądu. Więc bateryjka CR2032 starczy na długo. Do ustawienia czasu służy 8 diod. 6 czerwonych reprezentuje binarnie liczby 0-63. Żółta i zielona: kiedy świeci się żółta ustawiamy sekundy, zielona minuty, obie godziny. Trudno było użyć jakiegoś wyświetlacza ze względu na pobór prądu i rozmiary.
Do sterowania użyłem trzech przycisków. Jeden ustawia czas, drugi przełącza sekundy, minuty, godziny, trzeci uruchamia. Pierwsze zdjęcie jest wykonywane niezależnie od ustawień 3 sekundy po włączeniu. Pozostałe w zaprogramowanych odstępach.
Tak wygląda urządzenie i schemat. Zmontowałem na płytce uniwersalnej.
 

Program

Program jest prosty. Kod zamieszczam poniżej. Procesor przez większość czasu jest w trybie idle, aby zminimalizować pobór prądu. Co 5 sekund miga dioda, sygnalizująca, że urządzenie "żyje". Zegar procesora wynosi około 15kHz. Czas na jego podstawie odmierza licznik (Timer 1) zgłaszając co sekundę przerwanie. Oczywiście jest to dość nieprecyzyjne źródło czasu, ale nawet kilkuprocentowa niedokładność nie przeszkadza tutaj zbytnio. Pobór prądu w czasie pracy wynosi około 0,15mA.
Tutaj można pobrać projekt w AVR Studio z programem.

Efekt

A to mała próbka, którą zrobiłem na szybko. Z pewnością pomysłów może być bardzo wiele.